06.01.2007

Nick Hornby: "Wierność w stereo"


Kolejna po "Był sobie chłopiec"powieść Hornby'ego o późnym dojrzewaniu, też bestseller i też sfilmowana ("Przeboje i podboje", ostatnio pokazane w TV).
Bohaterem jest trzydziestopięcioletni Rob, były disc jockey i wielbiciel muzyki pop. Wraz z dwoma podobnymi sobie maniakami prowadzi podupadający sklep z płytami. Właśnie opuściła go dziewczyna, co skłania go do zastanawienia nad dotychczasowym życiem i perspektywami na przyszłość (chociaż zaczyna od zestawienia 5 najboleśniejszych rozstań na wzór listy przebojów). Zadaje sobie pytanie, co naprawdę liczy się w życiu, czy warto wiązać się z kimś, kto nie podziela jego pasji? Rob, jak Piotruś Pan, nie chce dorosnąć - boi się stałego związku, kompromisów i dokonywania wyborów, które nieuchronnie oznaczają rezygnację z czegoś. Chciałby pozostać wiecznym nastolatkiem, bez zobowiązań i mieć otwarte wszystkie furtki. Ludzi ocenia po tym, jakiej muzyki słuchają.
Książka jest znacznie słabsza od innych powieści Hornby'ego, bardziej przypomina romans (pewnie dlatego ukazała się w serii "Literatura w spódnicy"!). Problemy bohatera, irytującego w swoim egoizmie i infantylizmie, są mniej istotne niż te przedstawione w "Długiej drodze w dół"czy w "Był sobie chłopiec". Ponadto, za dużo tu wyliczania płyt, utworów i wykonawców, a w końcu nie każdy czytelnik jest zagorzałym fanem jak Rob.