Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrea Camilleri. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrea Camilleri. Pokaż wszystkie posty

13.07.2015

Andrea Camilleri - "Owce i pasterz"

Tym razem to nie kryminał o komisarzu Montalbano, ale opowieść oparta na faktach. Andrea Camilleri na tle historii Sycylii przedstawia wydarzenia z 1945 roku i przeprowadza swego rodzaju śledztwo, chcąc po latach dociec, co się tak na prawdę wtedy wydarzyło.
W lesie w pobliżu górskiej pustelni nieznani sprawcy postrzelili biskupa Agrigento ciężko go raniąc. Wówczas dziesięć zakonnic z pobliskiego konwentu ofiarowało swoje życie w intencji ocalenia ukochanego pasterza. Biskup wraca do zdrowia nieświadom poświęcenia siostrzyczek...

"Owce i pasterz" to cieniutka książeczka, którą można określić jako studium przypadku. Ale robi wrażenie: włos się jeży na głowie, bo wynika z niej, że pod pewnymi względami na Sycylii niewiele się zmieniło od czasów feudalnych.


27.06.2015

Andrea Camilleri - "Złodziej kanapek"

Na wodach w pobliżu Sycylii rybacki kuter zostaje ostrzelany przez tunezyjską łódź patrolową. Ginie jeden z członków załogi - imigrant z Tunezji.
W tym samym czasie w Vigacie dochodzi do zabójstwa. Ofiarą jest właściciel firmy eksportowo-importowej, znaleziony w windzie swojego domu z nożem w plecach. Wdowa obwinia kochankę denata, piękną Tunezyjkę, która zniknęła wraz z pięcioletnim synkiem. Komisarza Montalbano zastanawia, że w obu sprawach występują przedstawiciele tej narodowości...
"Złodziej kanapek" to trzecia wydana w Polsce powieść z komisarzem Salvo Montalbano. Główny bohater kieruje komisariatem w nadmorskim (fikcyjnym) miasteczku Vigata. Jest smakoszem i żarłokiem, człowiekiem humorzastym, z wybuchowym temperamentem. I świetnym policjantem, choć często stosuje niekonwencjonalne i kontrowersyjne metody. Jako Sycylijczyk przywykł sobie radzić w świecie, gdzie mafia splata się z polityką i biznesem, a prawo nie zawsze triumfuje.
Andrea Camilleri pisze zwięźle i z humorem. Jego książki zwykle nie przekraczają 250 stron objętości, a wyraziste portrety i scenki obyczajowe potrafi tworzyć w kilku zdaniach, ledwie je szkicując. Tak jest i tym razem. Polecam.