05.03.2008

Neil Gaiman: "Gwiezdny pył"


Po przeczytaniu "Amerykańskich bogów" poszłam za ciosem i od razu pożyczyłam następną książkę Gaimana. Tym razem z grubsza wiedziałam, czego się spodziewać - wcześniej obejrzałam "Gwiezdny pył" w kinie. Ale jak to zwykle bywa, filmowa adaptacja, chociaż udana, różni się od literackiego pierwowzoru: pewne wątki zostały pominięte, inne rozbudowane lub zmienione, również zakończenie. Niektóre szczegóły zdążyły mi już wylecieć z pamięci i przypomniałam je sobie dopiero podczas lektury.
Bohater powieści, osiemnastoletni Tristran Thorn kocha się w Victorii, najpiękniejszej dziewczynie w wiosce, a być może i w całym imperium brytyjskim. Aby przekonać wybrankę o sile swoich uczuć i zyskać jej przychylność obiecuje jej, ni mniej, ni więcej tylko... gwiazdkę z nieba. Pewnej nocy oboje dostrzegają spadającą gwiazdę i Tristran przyrzeka ukochanej, że ją dla niej zdobędzie. W tym celu musi udać się na drugą stronę muru, który oddziela wiktoriańską Anglię od krainy czarów. Przejścia pilnują strażnicy i tylko raz na 9 lat oba światy spotykają się na wielkim jarmarku. Na dodatek chłopak nie jest jedyną osobą, która pragnie odnaleźć gwiazdę. Poszukuje jej także, dla własnych celów, królowa czarownic.
To całkiem inna powieść niż "Amerykańscy bogowie", bliższa tradycyjnej fantasy. Jej tonacja jest lżejsza, bardziej pogodna, a wykreowany świat nie tonie w szarości, tylko mieni się kolorami. Co wcale nie znaczy, że jest sielankowy. "Gwiezdny pył" to rodzaj baśni, a w tym gatunku nie brak okrucieństwa i szwarccharakterów. Oprócz złych czarownic tę rolę odgrywają synowie Władcy Cytadeli Burz bezpardonowo walczący o sukcesję. Gaiman pomysłowo i dowcipnie przerabia znane skądinąd motywy i w efekcie tworzy interesującą powieść.

7 komentarzy:

elfrun pisze...

"Gwiezdny pyl" to cudowna powiesc, moje pierwsze spotkanie z proza Neila Gaimana. Wspaniale ja opisalas Bruixa.

Uczeń Czarnoksiężnika pisze...

Inna niż Amerykańscy bogowie, bardziej żywa, kolorowa i przede wszystkim lżejsza. Dużo pomysłów Gaimana mi się spodobało w Gwiezdnym pyle. Czy film był lepszy od książki? Raczej nie, jednak zdecydowanie wolę filmowy wątek latających piratów aniżeli pierwowzór, głównie za sprawą Roberta de Niro, choć cała załoga gra świetnie.
Niektóre rozwiązanie mnie trochę zaskoczyły, inne zasmuciły.
Trochę szkoda, że nie było takiego punktu kulminacyjnego, finałowej walki z Królową Czarownic.

Generalnie książka jest ciekawa i, jak to powiedzieć... gaimanowska. Autor ma ciekawy style i niezależnie czego się dotknie pozostawia w tym cząstkę siebie. Nie nudziłem się przy żadnej jego książce. A czytałem już pięć. Szczerze polubiłem twórczość tego autora.

Judytta pisze...

Jeszcze nie czytałam żadnej książki fantasy!!
Ale na filmie "Gwiezdny pył" byłam w kinie i podobał mi się :)))
Teraz w maju czekam na dalszą część kinową :
"Opowieści z Narnii" .

Bruixa pisze...

Elfrun, ja się dopiero dowiedziałam o Gaimanie przy okazji filmu "Gwiezdny pył" i postanowiłam, że muszę przeczytać coś jego autorstwa.
Uczniu, te dwie książki są tak różne, a jednak dostrzegam pewne wspólne cechy, chyba typowe dla stylu Gaimana: humor, nieco ironiczny, czasem czarny, a także zaskakujące, niekiedy przewrotne pomysły.
Rzeczywiście, w powieści nieco mnie rozczarował wątek łowców błyskawic, bardzo skrótowo potraktowany.
Judytto, skoro podobał ci się film i nie masz nic przeciwko takim baśniowym historiom, sięgnij po jakąś książkę fantasy. Dobrze robi, kiedy szara rzeczywistość za bardzo doskwiera.

Uczeń Czarnoksięznika pisze...

Fantasy jest świetna. Także i w tym gatunku jest wielka literatura. Żeby wspomnieć tylko Władcę Pierścieni. Odkąd przeczytałem tę powieść literatura fantasy zyskała sobie stałe miejsce wśród moich lektur.

foxinaa pisze...

Nie czytałam żadnej książki Gaimana jeszcze, chociaż przymierzałam się. Film naprawdę bardzo mi się poddobał.:) Pozdrawiam!

foxinaa pisze...

Nie czytałam jeszcze żadne książki Gaimana, chociaż przymierzałam się już wcześniej. Film naprawdę bardzo mi się podobał. :) POzdrawiam!