
Od samego początku podróż nie przebiega tak, jak sobie Shelby zaplanowała, a to z winy koleżanki i jej rodziny. Ale prawdziwe kłopoty zaczną się z chwilą zabrania autostopowiczki - dziwnej dziewczyny, którą ściga jakiś typ spod ciemnej gwiazdy.
Wahałam się przed pożyczeniem tej książki, jako że problemy amerykańskich nastolatków niespecjalnie mnie interesują. I rzeczywiście, wiele razy się zżymałam na beztroską głupotę tych panienek. Mimo to "Droga do raju" mnie wciągnęła i udzielił mi się jej niepokojący nastrój. I choć Paullina Simons trochę przesadziła z dramaturgią wydarzeń, to udało jej się stworzyć postacie różniące się charakterami i opisać zmienne relacje między nimi. A także pokazać kawałek amerykańskiej prowincji: przydrożne bary i motele, samotne farmy, osiedla przyczep samochodowych, kasyna gry i wielkie, bezludne przestrzenie.