Tove Jansson znałam dotąd jako autorkę serii książeczek o Muminkach, należących do ścisłej czołówki moich ulubionych lektur. Zetknęłam się z nimi w dzieciństwie, a później wielokrotnie do nich wracałam, zwłaszcza gdy dopadała mnie chandra. Bo z Muminków się nie wyrasta, przeciwnie, z wiekiem odkrywa się w tych na pozór prostych historiach drugie dno: subtelny humor, głębię psychologiczną, mądrość życiową, nawet egzystencjalny niepokój podszyty metafizyką. Kto czytał - wie, co mam na myśli, kto nie czytał - jego strata.
Ale koniec dygresji.
"Lato" , które niedawno odkryłam, nie jest kolejną opowieścią o małych trollach. Nie jest to też książka adresowana do dzieci.
Akcji w niej niewiele, fabuła luźna - każdy rozdział to w zasadzie króciutkie opowiadanie, obrazek lub scenka rodzajowa. Najistotniejsze są relacje między bohaterkami, ich odczucia i przemyślenia. I niezwykły klimat.
Babka i jej sześcioletnia wnuczka spędzają lato na maleńkiej wysepce u brzegów Finlandii. Jest i ojciec dziewczynki, ale pojawia się epizodycznie, podobnie jak inne postacie: sąsiedzi i goście z miasta. Główne bohaterki to osoby nietuzinkowe, o wyrazistych charakterach. Sophia przypomina nieco Małą Mi, jest bardzo samodzielna, wręcz samowolna i zuchwała. Babka, kobieta mądra i doświadczona, zachowuje się dość niekonwencjonalnie jak na schorowaną starszą panią. We dwie spacerują, pływają łodzią, obserwują ptaki, zbierają przedmioty wyrzucone przez morze, a przede wszystkim rozmawiają. O sprawach ważnych i błahych. O przyrodzie, życiu, śmierci, Bogu, uczuciach.
- Dziwna rzecz z tą miłością - mówiła Sophia. - Im bardziej się kogoś kocha, tym mniej ten ktoś lubi człowieka.
- Całkiem słusznie - nadmieniła babka. - I co się wtedy robi?
- Kocha się dalej - odparła Sophia groźnie. - Kocha się coraz bardziej i bardziej.
Babka westchnęła i nic nie powiedziała.
- Wiesz co - mówiła Sophia. - Czasem zdaje mi się, że nienawidzę Mapi. Nie mam już siły jej dłużej kochać i myślę o niej cały czas.
Przytoczony fragment odnosi się do zdziczałej kotki, której obyczaje doprowadzały Sophię do rozpaczy. Mimo to nie chciała jej zamienić na łagodnego kota - pieszczocha.
Autorka opisuje banalne, codzienne zdarzenia, skupia uwagę na szczegółach. Pokazuje, że życie składa się z drobiazgów i ulotnych chwil.
"Lato" to powieść o przemijaniu, wyciszona, osnuta melancholią, bardzo nastrojowa. Zapada w pamięć, choć pewnie nie każdy ulegnie jej magii.