Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Wszystkie stworzenia małe i duże". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Wszystkie stworzenia małe i duże". Pokaż wszystkie posty

13.02.2008

James Herriot: "Weterynarze mogą latać"


Po VI i VII tomie wspomnień Herriota wracam do piątego, który wreszcie udało mi się dopaść.
James pożegnał się z Helen i praktyką weterynaryjną, by służyć królowi i ojczyźnie jako pilot RAF-u. Tymczasem zgłębia teorię latania, lecz większość czasu wypełnia mu musztra, obieranie ziemniaków, zmywanie naczyń i trzymanie warty przed hotelem, w którym został zakwaterowany wraz z innymi rekrutami. Pozwala sobie na samowolkę i wyrusza do Darrowby, by odwiedzić żonę, która niebawem ma urodzić ich pierwsze dziecko. Tam czeka go niespodzianka: właśnie został ojcem. Herriot, który widział setki nowonarodzonych zwierząt, jest zdumiony wyglądem własnego potomka i położna musi go zapewniać, że dziecko jest piękne i wszystko z nim w porządku.
W końcu zdaje egzaminy i z C2M Herriota - "najniższej formy życia w RAF-ie" - awansuje na starszego szeregowca. Teraz czeka go szkolenie praktyczne w bazie lotniczej w Windsorze.
W książce "Weterynarze mogą latać" Herriot przeplata anegdoty z obozu dla rekrutów ze wspomnieniami z minionego, cywilnego okresu życia. Opowiada o starych znajomych z Yorkshire, m.in. o pewnym bardzo nietypowym arystokracie. A także o nowych doświadczeniach, gdy przyszło mu zastępować kolegę praktykującego w biednej dzielnicy przemysłowego miasta i wejść w nieznany świat psich wyścigów. Jak zwykle, pisze z właściwym sobie humorem w ujmujący, bezpośredni sposób.

30.01.2008

James Herriot: "Boże stworzenia"


To już siódmy tom z cyklu "Wszystkie stworzenia małe i duże". Zwolniony z RAF-u James powraca do domu i swojej praktyki w Darrowby. Ma już dwoje dzieci, które od małego towarzyszą mu w wyprawach na farmy i poznają specyfikę pracy wiejskiego weterynarza. Siegfried także założył rodzinę, nawet Tristan w końcu się ustatkował. W "Bożych stworzeniach" Herriot odnotowuje postęp, jaki nastąpił po wojnie w medycynie weterynaryjnej wraz z zastosowaniem antybiotyków i nowych technik operacyjnych. Wspomina też rejs statkiem transportowym w charakterze konwojenta owiec eksportowanych do ZSRR we wczesnych latach 60'. Opisuje sztorm na Bałtyku i wrażenia, jakie wyniósł z krótkiego pobytu za żelazną kurtyną - w Kłajpedzie i Szczecinie. A także kolejną podróż, do Stambułu, która dostarczyła mu niezapomnianych przeżyć, choć całkiem innych niż oczekiwał. Ale jak zwykle, najwięcej miejsca poświęca swoim pacjentom z Yorkshire i ich właścicielom. Wśród przypadków, z jakimi spotkał się w codziennej pracy, są historie i smutne, i zabawne. Najbardziej mnie rozśmieszyła corrida, którą Herriot stoczył z rozjuszonym bykiem. Zamiast szpady i mulety posłużył się przyrządem o zupełnie innym przeznaczeniu, a szarżujące zwierzę miało uzasadnione powody do irytacji.

27.02.2007

James Herriot: "Jeśli tylko potrafiłyby mówić"


Po drugim i trzecim przeczytałam wreszcie pierwszy tom z cyklu "Wszystkie stworzenia małe i duże". Herriot wspomina w nim początki swojej pracy w Darrowby, kiedy jako świeżo upieczony absolwent weterynarii został asystentem doktora Siegfrieda Farnona. Opowiada o ciężkiej i pełnej niespodzianek pracy wiejskiego weterynarza, wzywanego w środku nocy do odległych, niemal odciętych od świata górskich farm i dokonującego niekiedy zabiegów grożących śmiercią lub kalectwem. Z humorem i sympatią pisze o swoich pacjentach: narowistych koniach, złośliwych krowach i świniach, uroczych jagniętach, a także psim arystokracie - pekińczyku Tricki Woo, cierpiącym z powodu nadmiaru łakoci serwowanych mu przez kochającą panią. Świetne są też opisy właścicieli zwierząt - mieszkańców miasteczka i okolicznych farmerów - a zwłaszcza nieobliczalnego szefa - Siegfrieda i wojny psychologicznej, jaką toczy ze swoim bratem Tristanem, niespotykanym okazem lesera, i z sekretarką, zasadniczą panną Hartbotlle.
Bardzo przyjemna, krzepiąca lektura. Z żalem odłożyłam przeczytaną książkę; chętnie zostałabym dłużej w świecie Herriota.