"Opowieści o Vimce" od początku nasuwają skojarzenia z Wiedźminem. I bohaterka, i jej wybranek wykazują duże podobieństwo do Geralta. Vimka też przeszła specyficzne szkolenie, a zamiast wiedźmińskiego kodeksu obowiązuje ją przysięga, że będzie pomagać wszystkim bez wyjątku i nie skrzywdzi nikogo. A i forma jednakowa - seria opowiadań, w których przewijają się te same postacie. To nie może być przypadkowa zbieżność, przypuszczam, że Sapkowski zainspirował słowacką pisarkę. Ale w świecie Vimki nie ma elfów, krasnoludów ani hobbitów, choć nie brakuje inych fantastycznych istot: centaurów, południc, wił, smoków, jednorożców, dziwożon i upiorów. I więcej w tych historiach smutku niż humoru.
Alexandra Pavelková ma niezłe pomysły, potrafi zaciekawić i stworzyć w miarę spójną wizję. Opisy są jej mocną stroną, gorzej z postaciami - wypadają nieco blado, poza główną bohaterką, wyrazistą i wzbudzającą sympatię. Ogólnie rzecz biorąc, czyta się całkiem przyjemnie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Opowieści o Vimce". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Opowieści o Vimce". Pokaż wszystkie posty
22.12.2008
Alexandra Pavelková: "Opowieści o Vimce"
Etykiety:
"Opowieści o Vimce",
Alexandra Pavelková,
fantasy,
opowiadania
Subskrybuj:
Posty (Atom)
