Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Morderca w deszczu". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Morderca w deszczu". Pokaż wszystkie posty

3.10.2007

Raymond Chandler: "Morderca w deszczu"



Książka zawiera pięć opowiadań mistrza czarnego kryminału. Poza tytułowym są to: "Będę czekać", "Strzelanina u Cyrana", "Spokojne góry" i "Kobieta w jeziorze". Z wyjątkiem "Spokojnych gór" z 1941 r. powstały one w latach 30-tych i można je uznać za wprawki poprzedzające powieści Chandlera. "Kobieta w jeziorze" znalazła swoje rozwinięcie w powieści "Tajemnica jeziora", a "Morderca w deszczu" - w "Głębokim śnie". We wszystkich opowiadaniach występują prywatni detektywi, ale żaden nie nazywa się Philip Marlowe, choć nietrudno w nich rozpoznać jego pierwowzory. Narracja prowadzona jest czasem w pierwszej, czasem w trzeciej osobie, ale poza tymi szczegółami są tu wszystkie typowe cechy prozy Chandlera: realistyczny opis środowiska, wnikliwa charakterystyka postaci, żywy język nasycony "chandleryzmami", pesymistyczny wydźwięk opisanych historii. Nie są to zapewne szczytowe osiągnięcia Chandlera, ale mają jego niepowtarzalny styl, który go wyróżnia spośród tłumu autorów kryminałów całkowicie pozbawionych indywidualności.
Przeczytałam ten zbiorek z przyjemnością nieco tylko zmąconą przez tłumacza, który przystroił ścianę kalendarzem producenta sprzętu komputerowego. W 1941 roku... toż jeszcze nawet ENIACa nie było! Najwidoczniej słowo hardware kojarzy mu się tylko z komputerami. A oryginalny tytuł "The Lady in the Lake" z niczym mu się nie kojarzy, stąd przekład: "Kobieta w jeziorze".