Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Demony dobrego Dextera". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Demony dobrego Dextera". Pokaż wszystkie posty

18.03.2008

Jeff Lindsay: "Dekalog dobrego Dextera"


Słyszałam wiele pozytywnych opinii o serialu telewizyjnym "Dexter" i ciekawa byłam literackiego pierwowzoru. Niestety, w bibliotece nie znalazłam pierwszej powieści -"Demony dobrego Dextera", a jedynie jej kontynuację - "Dekalog dobrego Dextera". Wolałabym czytać po kolei, ale cóż, tak to już jest z osiedlowymi bibliotekami. I tak dobrze, że jakieś nowości do nich czasami trafiają.
Istnieje mnóstwo książek i filmów o seryjnych mordercach i ścigających ich detektywach. Oryginalnym pomysłem Jeffa Lindsaya jest połączenie tych dwóch typów postaci w jednej osobie. Tytułowy bohater, a zarazem narrator, pracuje w policyjnym laboratorium w Miami, badając ślady krwi pozostawione w miejscach zbrodni. W wolnym czasie rozładowuje swoje krwiożercze skłonności tropiąc i eliminując zwyrodniałych morderców. Dexter jest socjopatą, któremu obce są ludzkie uczucia - sam siebie nazywa "potworem w ludzkiej skórze". Przy najlepszej woli trudno go uznać za postać pozytywną, a mimo to wzbudza sympatię. Człowiek łapie się na tym, że mu kibicuje i usprawiedliwia jego postępowanie. Bowiem Dexter potrafi utrzymać swoje instynkty na wodzy i ściśle przestrzega zasad - zabija tylko morderców, których winy nie ulegają wątpliwości.
Niekonwencjonalny bohater, sensacyjna akcja, duża dawka cynizmu i czarnego humoru - to walory tej książki. Jest w niej sporo brutalności i makabry, która byłaby ciężka do zniesienia, gdyby ją potraktowano realistycznie i na serio. Ale w "Dekalogu dobrego Dextera", podobnie jak w filmach Quentina Tarantino, przemoc ujęta jest niejako w cudzysłów, ukazana z ironicznym przymrużeniem oka.